
Dzikie rośliny jadalne to moja pasja! Odkrywanie naturalnej, tradycyjnej żywności to naprawdę świetna przygoda. Nauka o roślinach jest rozległą dziedziną, ale ja zapraszam do podjęcia zaledwie tych pierwszych kroków, takich najprostszych. Zapraszam do sięgnięcia choćby po dwie, czy trzy wybrane dzikie rośliny jadalne, które z łatwością można rozpoznać. Jestem pewna, że dalsze zgłębianie tajemnic natury stanie się pasją, która wciąga na wiele lat.
To może najpierw opowiem Ci, kim nie jestem?
Na pewno nie ekspertką od survivalu, ani prepersem. Nie robię zapasów na koniec świata (no, dobrze, przyznam, że moja spiżarka pęka w szwach od słoików) i nie gotuję nad ogniskiem w szałasie z liści. A jednak, coraz więcej na moim talerzu składników zebranych własnoręcznie. Czasem to zaledwie kilka listków, innym razem cały obiad oparty na roślinach z pobliskiej łąki czy lasu. Dzikie rośliny jadalne pojawiły się w moim życiu nie jako rewolucja, ale jako ciekawe uzupełnienie smaków, które z czasem zaczęło grać coraz ważniejszą rolę.
Nie jestem też ekstremistką, która namawia do życia bez cywilizacji. Gorąco namawiam jednak do wplatania dzikiej żywności do współczesnej diety, wypełnionej produktami z całego świata, a pozbawionej produktów historycznie nam najbliższych. Urozmaicenie jadłospisu o ciekawe, wartościowe, często zapomniane smaki i korzystanie z dobrodziejstw otaczającej nas natury wpisuje się w istotny trend powrotu do żywności lokalnej, bez skomplikowanego łańcucha dostaw.
Nie jestem również zielarzem ani fitoterapeutą. Nie znajdziesz tu porad zdrowotnych, ani żadnych „specyfików”, a jeśli wspominam, przy okazji, o cennych właściwościach i wartościach odżywczych dzikiej żywności, to odwołuję się do szeroko uznanej wiedzy z przekonaniem, że różnorodna dieta to najlepsza dieta, a dzikie rośliny jadalne doskonale ją wzbogacają.
A kim jestem?
Entuzjastką kuchni, fanką dobrego jedzenia, odkrywcą ciekawych smaków, poszukiwaczką lokalności. Cenię sobie życie w rytmie slow, z uważnością i blisko natury. Dzikie rośliny zbieram nie tylko do jedzenia, ale też do ozdoby, na bukiety, czy prasowane obrazy. Już sam spacer w naturze jest dla mnie nagrodą, a jeśli przy okazji znajdę coś pięknego lub smacznego, to jest to dla mnie tylko dodatkowa nagroda od życia.
Uwielbiam kuchnię prostą, lokalną, ale nie zamykam się na przyprawy z daleka czy oliwę z oliwek. Ten projekt to zaproszenie do poznania tego, co rośnie obok. Dzika kuchnia nie musi być rewolucją. Wystarczy, że stanie się przyjemnym dodatkiem, ciekawą przyprawą do codzienności.
Kiedyś byłam mieszczuchem, który wsi nie widział z bliska nigdy, a do lasu jechał na wycieczkę autokarem. Dzisiaj, choć mieszczuchem jestem nadal i bliżej mam do marketu, niż do lasu, to jednak od wielu lat każdą wolną chwilę spędzam w lesie, w polu, na łąkach i wciąż się uczę, odkrywam tajniki natury, które przecież powinny być mi dobrze znane i bliższe niż tabliczka mnożenia. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak bardzo naturalna wiedza, jak znajdowanie pożywienia wprost u swoich stóp, podczas codziennego spaceru, stała się wiedzą tajemną. Dzikie rośliny jadalne śmieją nam się w twarz, a większość z nas nie potrafi ich rozpoznać i wykorzystać. Stąd też, staram się tę wiedzę odczarować i przybliżyć.
Chciałabym pokazać, że nie ma nic trudnego we wprowadzaniu dzikich roślin do swojej codziennej diety. Skoro ja dałam radę, to i Ty na pewno dasz. Wystarczy zrobić pierwszy krok, a zobaczysz, że dzikie jedzenie z czasem stanie się dla Ciebie czymś jak najbardziej naturalnym, dostępnym na wyciągnięcie ręki. Jestem pewna, że jeżeli wyruszysz ze mną w tę drogę i zaprosisz dzikie rośliny jadalne do swojej kuchni, Twoje gotowanie nabędzie zupełnie nowych emocji i, przede wszystkim, smaków.
Chciałabym pomóc Ci w znalezieniu odpowiedzi na pytanie „Mam już te chwasty, ale co mam z nimi zrobić dalej?” Niektóre z moich inspiracji właśnie taką najprostszą odpowiedź dają. Zrób „herbatkę”, proste pesto, czy też pastę na kanapkę. Ususz, albo zjedz na surowo, zachowując jednak pełnię wartości odżywczych dzikich roślin jadalnych.
Nie pozostawię Cię samotnie z bukietem chwastów w dłoni. Moja niekończąca się podróż „od mieszczucha do szeptuchy” sprawia mi ogromną przyjemność i mam nadzieję, że Tobie również się spodoba. Zabieram Cię na jesienny spacer z koszykiem, w którym na pewno coś pysznego wyląduje.
Jeżeli czujesz, że to może być coś dla Ciebie, to świetnie! Mam również nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie – inspirację do spaceru, pomysł na nietypowy obiad albo po prostu powód, by wyjść z domu i spojrzeć inaczej na rośliny pod nogami.

DZIKO DOBRA KUCHNIA TO:
Masz ochotę na wprowadzenie dzikich smaków do swojej kuchni?
Dzikie rośliny jadalne czekają na Ciebie 😉
Po więcej kulinarne inspiracje zapraszam do moich ebooków, w których znajdziesz najprostsze pomysły na wykorzystanie dzikich roślin jadalnych w kuchni.
Z moimi e-bookami dzikie rośliny jadalne nie będą miały przed Tobą kulinarnych tajemnic.
DZIKO DOBRE EBOOKI
A po więcej inspiracji zapraszam na mój Instagram lub Facebook. Do usłyszenia!
Dzikie rośliny jadalne zapraszają również na wpisy blogowe:
BLOG – dzikie rośliny jadalne